Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2015

Muzyczny przegląd - to warto znać!

1. David Bowie, Fame, z płyty Young Americans (1975)


Rynek muzyczny wciąż ewoluuje, jedni artyści przychodzą, inni odchodzą, David Bowie pozostaje i od 1964 roku nieustannie nas zaskakuje. Fame to zdecydowanie jeden z najlepszych kawałków. 


2. The Knife, Pass this on, z albumu Deep Cuts (2003)


Niezbyt przepadam za muzyką elektroniczną, ale Pass this on, które podbiło moje serce w filmie Xaviera Dolana Wyśnione miłości (2010) sprawia, że zaczynam zmieniać zdanie. 


3. Kanye West, New Slaves, z płyty Yeezus (2013)


Zdecydowanie najlepsza piosenka całej płyty, wielkie objawienie muzycznego rynku i zbawca naszej cywilizacji jak zwykle nie zawiódł. 


4. IAMX, I come with knives, z albumu The Unified Field  (2013)


Angielski muzyk po raz kolejny w specyficznym wydaniu - kolejna dziwna aranżacja, kolejny dziwny klip, ale to wszystko w całości daje całkiem niezły efekt.


5. Peter Muprhy, Cuts you up, z albumu Deep (1990)


Ojciec chrzestny gotyckiego rocka, słynny wokalista zespołu Bauhaus tym razem w utworze pochodzącym z płyty solowej - zdecydowanie jego najlepsza piosenka. 


6. Mikromusic, Takiego chłopaka, z płyty Piękny koniec (2013)


Polskie objawienie muzyczne grające trip hop z elementami jazzu w najlepszej piosence ostatniej płyty. 


7. Sia, Elastic Heart, z albumu 1000 Forms of Fear (2014)


Przepiękna piosenka przytłoczona niestety kontrowersyjnym (ale równie pięknym) klipem, w którym udział wzięli Shia LaBeouf i znana z wcześniejszych teledysków Australijki Maggie Ziegler. 


8. Glen Hansard & Marketa Irglova, Falling Slowly, z filmu Once (2006)


Wspaniały duet w pełnej emocji i wrażliwości piosence, która przyniosła im Oscara, Falling Slowly. 


9. The Swell Season, Low Rising, z płyty Strict Joy (2009)


Przyjemność czerpana ze wspólnych występów dała początek zespołowi The Swell Season złożonego z magnetycznego duetu śpiewającego w Once - Irlandczyka Glena Gansarda i Czeszki Markety Irglovej. Powyżej ich najbardziej znana i najbardziej lubiana piosenka z najlepszej płyty. 


10. Josh Groban, Remeber when it rained, z albumu Closer (2003)


Trudno wybrać jedną, najlepszą piosenkę Josha Grobana, ale ta na pewno znalazłaby się w czołówce - Remember when it rained

~R.

poniedziałek, 25 maja 2015

Muzyka we mnie – w muzyce ja* - Patrick Wolf

Za co kocham Wielką Brytanię? Wiadomo, royal family, Big Ben, ryba z frytkami, czerwone autobusy, Beatlesi, aktorzy. Mogłabym tak wymieniać bez końca, wszystko, co brytyjskie, jest obiektem moich fascynacji. Gdzieś na tej niezmiernie długiej liście zatytułowanej "Z miłości do UK" plącze się pewne nazwisko, nazwisko muzyka urodzonego w Londynie, nazwisko człowieka-orkiestry, nazwisko człowieka o niesamowitej wrażliwości i charyzmie, nazwisko Patricka Wolfa. To właśnie jemu poświęcę dzisiejszy wpis. 






Patrick Wolf urodził się 30 VI 1983 roku w Londynie, zatem jest artystą dosyć młodym, który jednak może pochwalić się pokaźnym dorobkiem muzycznym, ponieważ wydał już 6 płyt w przeciągu 9 lat. Jego twórczość krąży głównie wokół mojego ukochanego folku (zwłaszcza galickiego i celtyckiego), chociaż Wolf chętnie sięga również po elementy jazzu i muzyki elektronicznej. Trzykrotnie zagrał dla polskiej publiczności (dwa razy w warszawskiej stodole i raz we Wrocławiu).


P. Wolf w Stodole, zdjęcie R. Wakowski


Jak trafiłam na Patricka Wolfa? Moja przygoda z jego wspaniałą muzyką rozpoczęła się na portalu lastfm.pl. W poszukiwaniu czegoś nowego, świeżego, czego wcześniej nie znałam trafiłam na profil pewnej dziewczyny, która miała kilka tysięcy odtworzeń utworów tego artysty. Dało mi to do myślenia i szybko włączyłam youtube'a. Pierwszą piosenką, którą poznałam było The magic position.


Początkowo nie wywarło na mnie to żadnego wrażenia. Raził mnie klip, raził mnie image tego człowieka, ale coś mnie poruszyło w jego głosie. Bardzo  męskim, głębokim i jednocześnie czasami chłopięcym, rozemocjonowanym. Zaciekawiła mnie maniera w głosie Wolfa - pełna nonszalancji, emocji, dzięki której on nie tylko śpiewa, ale tworzy duże show, pewien performance (którego cele zna tylko on sam). Chciałam więcej, zaczęłam przeglądać jego biografie, playlisty z youtube'a, łapczywie poznawałam kolejne i kolejne utwory. Zaczęłam zmieniać zdanie. Zobaczyłam, już nie zniewieściałego dziwaka, a wrażliwego indywidualistę, który robi to, co kocha - śpiewa, tworzy. Niebanalny, oryginalny, specyficzny, wyjątkowy, poruszający. Taki jest Patrick Wolf. Takie są jego piosenki. The magic position trafiło do mojego top3 jego piosenek, uplasowało się na 3. miejscu. Dwa pierwsze zarezerwowane są kolejno dla The city oraz The days.



Swoją drogą, Patrick Wolf każdym swoim teledyskiem udowadnia, że ma nie tylko potężny głos, ale i odznacza się kunsztem w tworzeniu swoich klipów - zawsze są pomysłowe, oryginalne, często bardzo dziwne, czasami wzbudzają uśmiech, ale zawsze są pewnym malutkim dziełem sztuki. Oto dowód, teledysk do piosenki House:




Wszystkie utwory wyżej to piosenki raczej wesołe, odpowiednie, kiedy chcemy się zrelaksować w majowe popołudnie, ale Patrick Wolf potrafi być również nostalgiczny, melancholijny i przygnębiony. W jego twórczości znajdziemy też takie piosenki, które są odpowiednie w listopadowe, deszczowe wieczory, kiedy naszemu nastrojowi daleko od letniej radości z życia. Są to piosenki przepełnione żalem, jakąś tęsknotą, przepięknie skomponowane, wzruszające. Przedstawiam wam London i Together:





Na zakończenie kilka słów na temat samego Patricka Wolfa. Jego powierzchowność, ubiór, styl bycia często budzi skrajne emocje, często pojawiają się negatywne, agresywne komentarze dotyczące jego osoby. Czy mi to przeszkadza? Absolutnie nie. Owszem, na początku to, jak wygląda i jak się zachowuje, odrobinę mi przeszkadzało, ale z czasem spojrzałam na to z innej strony i doceniłam tę jego dziwactwa i inność, myślę, że to część wizerunku, który sobie stworzył, część jego artystycznego "ja", które niewątpliwie robi wrażenie. Mam nadzieję, że i Wy to zauważyliście, i doceniliście. 


~R.

















*słowa autorstwa Anny Marii Jopek